STARE O BLOGU

essss-1024x449

VEGEADDICTED – BLOG (PRAWIE) WEGAŃSKI

CAŁKIEM BEZGLUTENOWY, KUCHENNIE BAŁAGANIARSKI, SEZONOWY, TOTALNIE PRZEGADANY.
PO PROSTU MÓJ.


Gotowanie. Od dziecka stołek w kuchni u Babci był moim ukochanym miejscem. Wciąż pamiętam jaką przyjemność sprawiało mi wsadzanie jeszcze małych rączek w mąkę, mieszanie jej z jajkami i nieporadne zagniatanie ciasta. Wtedy oczywiście chodziło o to, żeby się ubabrać, dziś jest to przyjemność świadoma, ciut mniej spontaniczna, ale nadal wycieram brudne od mąki ręce w jeansy i nadal się przy tym uśmiecham.

Jedzenie. Nie od zawsze lubiłam jeść, ale pewnie nie ja jedna dobrze pamiętam fazę niejadka. To się zmieniło, jednak nie była to droga łatwa  i wolna od eksperymentów, szczególnie takich, które mogły odjąć kilo lub dwa poprawiając nastój na chwilę lub dwie. Teraz zdecydowanie lubię jeść. Jestem tu i teraz, obserwuję siebie i słucham.  Dziś mogę powiedzieć, że przyjemność sprawia mi nie tylko gotowanie, ale i jedzenie. Jest to taka zdrowa przyjemność, nie taka jak pączki ;)

Ludzie. Nigdy nie chciało mi się gotować dla siebie. Jedzenie w pojedynkę traktowałam jako formę podtrzymywania funkcji życiowych. Jakiś czas temu to się zmieniło, ale niezmiennie wolę gotować dla innych. Dlaczego? Bo z gotowania, jedzenia, rozmów o nim, dzielenia się i wymieniania doświadczeniami zawsze wychodzi coś pozytywnego. Dlatego postanowiłam gotować, jeść, karmić, rozmawiać, dzielić się i wymieniać, wciąż uczyć się i szukać inspiracji. Zarówno dla siebie, jak i dla ludzi. Doświadczać jednej z największych przyjemności w życiu, jaką jest jedzenie, a więc i gotowanie, robić to na oczach wszystkich i zupełnie się nie wstydzić. Tak powstało Vegeaddicted. Blog autorski, bo mój. Bałaganiarski i rozgadany jak ja. Sezonowy, prawie wegański i całkiem bezglutenowy. Zaglądajcie – będzie mi szalenie miło :)

Brak komentarzy

Odpowiedz