Produkty

GOTUJĘ Z FOOD PHARMACY! A WY?

8 listopada 2017

Każdy, kto choć trochę mnie zna, wie, że kocham wszystko co skandynawskie, nawet skandynawski klimat, mimo że ten bywa surowy. Dlatego, gdy rok temu wpadła mi w ręce książka „Food Pharmacy” autorstwa dwóch szwedzkich blogerek, które prowadzą bardzo popularnego bloga o tej samej nazwie, przewertowałam ją od deski do deski. W końcu to Szwecja, mają to całe hygge, siarczyste mrozy, niedobory słońca i D3, więc skoro one mają się dobrze, mimo wszystkich czynników zewnętrznych, to muszą mieć na to całkiem niezły sposób. Sposób, który na pewno warto wypróbować.

I tak już z okładki dowiadujemy się, że stare porzekadło „przez żołądek do serca” sprawdza się niezależnie od równoleżnika, na którym żyjemy. Z medycznego punktu widzenia trzeba je jednak trochę uściślić, nie przez żołądek, a przez jelita. Dlaczego? W wielkim skrócie, bo to własnie one w dużej mierze odpowiadają za wchłanianie substancji odżywczych z pokarmów, a co za tym idzie, za budowanie i wzmacnianie naszego systemu odpornościowego (80% odporności „pochodzi” z jelita grubego).

O tym jak i dlaczego dowiecie się w książce, a o tym jak przenieść tę wiedzę do kuchni i na stół odpowiedź znajdziecie w kolejnym wydaniu książki „Food Pharmacy. Przepisy.”, ktora jest pełna bardzo fajnych przepisów dziewczyn. Czym ta książka różni się od innych książek kucharskich? Przede wszystkim podejściem. Autorki Mia i Lina odkrywają przed czytelnikami tajniki składników o działaniu przeciwzapalnym, bogatym w przeciwutleniacze oraz bakterie, które są korzystne dla naszego organizmu – szczególnie dla jelit. Brzmi jak rocket scince, ale tak nie jest – przepisy są proste, składniki ogólnodostępne (spokojnie, wśród receptur nie znajdziecie islandzkiego porostu ), a całość podana z bardzo fajną dawką luzu i humoru. Czyli tak jak lubię!

Zachęcona lekturą i zdjęciami, które mówią zjedz mnie! postanowiłam wcielić jakiś przepis w życie. Przyznam, że ciężko było mi się zdecydować, bo znajdziecie tam wszystko – owsianka na śniadanie, sałatka z masowanego (!) jarmużu na obiad lub kolację, nie wspominając już o takich klasykach jak lasagne czy (ponoć) najlepsze na świecie brownie. Jak to często u mnie w kuchni bywa, przemówiły kolory, ale również kwestie praktyczne. Okazało się, że żeby zrobić Sałatkę PadThai ze Smażonym Tofu nie muszę nawet wychodzić z domu, bo wszystkie składniki mam w lodówce. To się nazywa perfect match, jak się później okazało dziewczyny totalnie trafiły nie tylko w moją lodówkę, ale również w moje smaki :D Od tego pamiętnego dnia sałatka wędruje ze mną do pracy minimum dwa razy w tygodniu, myślę, że i Was przekona jak smaczne może być dbanie o własne zdrowie i odporność. Mnie kupiły te skandynawskie laski i w sezonie jesień/zima 2017 oddaję swoje zdrowie w ich ręce – zobaczymy. Trochę już nie mogę się doczekać kolejnych przepisów.

 

// UWAGA: Kto dotrwał do końca mojego entuzjastycznego wpisu, tego czeka nagroda, bo to znaczy, że doczyta o tym, że jest KONKURS <3 Konkurs, w którym możecie wygrać pierwszą książkę „Food Pharmacy” i drugą z przepisami „Food Pharmacy. Przepisy.” też!!! Mało tego w superturboprezentowym zestawie znajdziecie jeszcze fartuszek kuchenny, dzięki czemu tej jesieni gotowanie będzie wyjątkowo czyste i schludne ;) Szczegóły konkursu znajdziecie na fejsiku o TU.

A dla tych, którym w konkursie poszczęści się mniej wklejam link do księgarni online, gdzie możecie zamówić obie książki :)

 


 

// SAŁATKA PADTHAI ZE SMAŻONYM TOFU wg. FOODPHARMACY

 

//SKŁADNIKI

Warzywa

  • 2 średnie cukinie
  • 2 marchewm pl[]ki
  • 1/2 kapusty czerwonej
  • 1 mały kalafior
  • 2 cebulki dymki ( ze szczypiorkiem)
  • 200 g kiełków fasoli mung

Sos orzechowy

  • 100 ml masła orzechowego
  • 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z limonki
  • 1 łyżeczka sosu sojowego tamari
  • 1 cm świeżego imbiru obranego ze skórki i startego na tarce o małych oczkach
  • 4 łyżki wody

Smażone tofu

  • 1 opakowanie tofu naturalnego twardego (ok 270 g)
  • 1 łyżka oleju kokosowego tłoczonego na zimno
  • 1 łyżka sosu sojowego tamari

Dodatki

  • naturalne orzeszki ziemne
  • świeża kolendra
  • limonka

 

// SPOSÓB PRZYGOTOWANIA

Za pomocą obieraczki lub mandoliny do warzyw pokrój cukinię, marchewkę i kapustę w długie paski (możesz też użyć młynka do warzyw). Podziel kalafior na różyczki i pokrój je ostrym nożem albo na mandolinie. Cebulkę dymkę pokrój cienko. Kiełki i wszystkie warzywa przełóż do miski.
Zmiksuj składniki sosu orzechowego. Połowę porcji wymieszaj warzywami. Odstaw sałatkę na godzinę, by smaki dobrze się przegryzły.
Tofu zgnieć widelcem tak, żeby konsystencją przypominało jajecznicę. Podgrzej na wolnym ogniu z odrobiną oleju kokosowego do letniej temperatury. Zdejmij z ognia i polej sosem sojowym tamari.
Warzywa rozdziel do czterech miseczek. Na wierzchu ułóż tofu i polej odrobiną sosu orzechowego. Udekoruj posiekanymi orzeszkami ziemnymi oraz kolendrą. Resztę sosu i limonkę serwuj jako dodatek.

 

Notka: Jeśli masz czas, możesz odstawić warzywa z sosem orzechowym na noc dla jeszcze lepszego połączenia smaków. 

 

Zobacz także

2 komentarze

  • Odpowiedz The Natural Minimalism 9 listopada 2017 at 09:26

    Nie miałam pojęcia, że wydały też książkę z samymi przepisami :)

    • Odpowiedz Vegeaddicted 9 listopada 2017 at 10:15

      Nic dziwnego, wczoraj była premiera ;)

    Odpowiedz