Produkty

MonBento, czyli w poszukiwaniu lunchboxu idealnego i… KONKURS!

6 grudnia 2016

Przygotowując posiłki w domu zawsze miałam jeden, podstawowy problem – pudełko, a konkretnie jego brak. Mimo że szuflada w kuchni przepełniona była różnego rodzaju pojemnikami, to najczęściej pokrywka po prostu zaginęła w akcji. Nawet jeśli w porannym biegu udało mi się skompletować jakiś zestaw, to pojawiały się kolejne dylematy. Po pierwsze ryzyko tego, że pojemnik przecieknie, a po drugie i tak musiałam mieć w pracy zestaw naczyń, do których przełożę wcześniej przygotowany posiłek, bo jedzenie w ordynarnym plastiku jakoś tak mniej cieszy. Zaczęłam więc poszukiwania lunchboxu idealnego, tj. praktycznego i takiego, który będzie jakoś wyglądał.

Po kilku próbach z szeroko dostępnymi na rynku pojemnikami, w internecie znalazłam pojemnik MonBento inspirowany japońską kulturą przyrządzania Bentō (jap. 弁当?). Wtedy jeszcze niewiele wiedziałam o genezie tego pojemnika i samego zjawiska „bentomani”. Mało tego, z miłości do północy, pomyślałam, że coś tak ładnego i minimalistycznego w formie, to na pewno pomysł jakiegoś skandynawskiego projektanta. W każdym razie to był moment, w którym opętała mnie myśl, że mój lunch będzie podróżował w perfekcyjnym pudełku. Takie +10 do smaku i bycia turbodesignerską w jednym ;)

monbento

monbento lunchboxCzekając na zamówiony lunchbox postanowiłam dowiedzieć się o moim pudełku czegoś więcej. Inspiracja Japonią była oczywista. Tam bento box posiada każdy, a posiłki na wynos często wyglądają jak małe dzieła sztuki, szczególnie te przygotowywane dla dzieci. Poza pojemnikiem dostępne są foremki do tworzenia różnych kształtów z ryżu czy do wycinania zwierzątek z warzyw, polecam ciekawy profil na Instagramie – wygląda to niesamowicie, a przy tym całkiem zabawnie. Przygotowanie wyjątkowego bento box to dla Japonek wyzwanie, któremu z oddaniem się poświęcają, codziennie zaskakując swoje dzieci oraz mężów. Problem w tym, że Japońskie bento boxy okazały się zbyt małe na potrzeby europejczyków. Cóż, jemy po prostu więcej. I tu pojawił się projekt oczarowanej kulturą bento Francuzki (!) Emilie Creuzieux, która stworzyła markę MonBento, łącząc francuski przedrostek „mon”, które oznacza „mój”, ze słowem  „bento”, którym określa się w Japonii pojemniki na żywność. Tak powstał mój bento, na który niecierpliwie czekałam.

No cóż, jakoś przełknęłam to francuskie pochodzenie, mając nadzieje, że pewnie autorka ma jakiś przodków np. w Dani, a moja teoria, że wszystko co piękne jest skandynawskie, pozostaje prawdziwa ;) Tym bardziej, że pudełko zostało docenione przez środowisko designerów, które nagrodziło je prestiżową nagrodą Red Dot Design Award i Gia Award.

lunchbox Monbento

Ale do konkretów, bo lunch box MonBento to przede wszystkim pojemnik na jedzenie. W wielkim skrócie, nie ważne czy do pojemnika włożysz wypieszczone, inspirowane japońską kulturą bento, czy włoski makaron, tak czy inaczej, będziesz na pewno zadowolona.

Czemu? Jak dla mnie główną zaletą pudełka jest to, że ma dwa poziomy, co pozwala zabrać ze sobą do pracy drugie śniadanie i lunch. Całość jest połączona szerokim gumowym paskiem, który spina obie części ze sobą. Dzięki temu pudełko jest wyjątkowo stabilne niezależnie od tego, czy podróżuje z nami w eleganckiej torebce czy aktywnie np. w plecaku, jeśli do pracy dojeżdżamy rowerem. Do pudełka dołączony jest mały pojemniczek wewnętrzny, który pełni również funkcję przegródki.

Dodatkowo pudełko jest naprawdę szczelne. Każda z części posiada osobną pokrywkę, której brzegi zabezpiecza silikonowa uszczelka. Ponadto w pokrywce zastosowano ciekawy, i co ważne skuteczny, sposób zamknięcia silikonowym koreczkiem, którego wciśnięcie jest gwarancją tego, że przygotowany przez nas posiłek, nawet płynny, zostanie na swoim miejscu. Producent zapewnia 100% szczelność i wywiązuje się ze swojej obietnicy również w 100%.

lunchbox Monbento breakfastlunchbox Monbento
MonBento to również wiele akcesoriów, dzięki którym możemy dostosować nasz lunchbox do swoich potrzeb. W ofercie dostępne są zamykane pojemniczki na sos, przegródki oraz sztućce, które możemy umieścić pod główną pokrywką pudełka. Dodatkowo totalnym hitem są też silikonowe foremki do pieczenia idealnie pasujące rozmiarem do pojemników. Pudełka są dostępne w kilku rozmiarach oraz wersjach kolorystycznych, a w śród nich znajdziecie również modele przygotowane specjalnie dla dzieci.

Dużo pisałam już o wyglądzie pudełka, ale teraz jeszcze słów kilka o tworzywie, z jakiego zostało wykonane. Pudełko nie zawiera w składzie BPA, jest więc całkowicie bezpiecznym rozwiązaniem będąc w kontakcie z żywnością. Poza tym jest odporne na działanie temperatur, można swobodnie myć je w zmywarce (wybierając programy o niższej temperaturze) oraz odgrzewać danie w mikrofalówce (do 3 min, maksymalna moc 500W). Co więcej pudełko jest idealnie matowe <3 i zostało wykończone powłoką „soft-touch”, dzięki czemu nie widać na nim śladów palców (istotne np. przy kolorze czarnym), a ponadto jest przyjemne w dotyku.lunchbox Monbento


Na zdjęciach widzicie model Bento box MonBento Original w kolorze Liczi

//DANE TECHNICZE 

Pojemność: 1l
Wymiary: 18,5 cm x 9,4 cm x 10 cm
Materiał:
2 pojemniki + 1 pokrywa (materiał PBT)
2 pokrywki pośrednie (materiał PBT)
pojemniczek do żywności w kolorze góry pojemnika (materiał PP)
2 wieczka (silikon)
1 elastyczna taśma (materiał elastan)


Podsumowując, pudełko MonBento okazało się nie tylko ładne (ach ta kobieca próżność), ale również totalnie praktyczne, co niestety nie zawsze idzie w parze i było miłym zaskoczeniem. Wizualne zauroczenie okazało się być spełnione, co dobrze wróży nam na przyszłość.

Większość zalet opisałam wyżej, na plus można zaliczyć:

– 100% szczelność pudełka
– dużą pojemność (1l) mimo dość małego rozmiaru
– możliwość rozdzielenia posiłków (!)
– mały, wewnętrzny pojemniczek (!)
– wytrzymałe tworzywo
– nowoczesny, minimalistyczny design (!)

Jeśli chodzi o minusy, jedyną barierą może okazać się cena, ale jeśli skupimy się na tym, że za nią stoi naprawdę dobra jakość i wytrzymałość pudełka, to posiadanie go stanie się wręcz uzasadnione. Jest to również idealny pomysł na prezent, nie tylko dla kobiet, myślę, że wersja czarna zachwyci niejednego faceta.
lunchbox Monbento

Wszystko to sprawia, że znów z ogromną przyjemnością zaczęłam przygotowywać posiłki do pracy, bo MonBento położyło kres wszystkim moim porannym dylematom. Dodatkowo coś czuję, że przyjdzie moment, w którym bentomania naprawdę mnie wciągnie, bo kolor i forma w kuchni są dla mnie zawsze głównym bodźcem przy przygotowaniu potraw.

Pudełka oraz inne produkty MonBento możecie w internetowym sklepie www.twojlunchbox.pl.


//KONKURS

Dla wszystkich wytrwałych, którzy doczytali post do końca, przygotowałam mikołajkowy konkurs, w którym możecie wygrać pudełko MonBento. Wystarczy, że dodacie komentarz pod postem na facebooku o TU, pod wpisem na blogu lub napiszecie do mnie maila na czesc@vegeaddicted.pl, gdzie uzasadnicie, dlaczego to właśnie Wy powinniście otrzymać od Mikołaja lunchbox MonBento. Jedno z Was ma szansę stać posiadaczem tego wyjątkowego lunchboxu. Macie czas do końca tygodnia, tj. do 11 grudnia 2016 r. do godz. 23:59. Wyniki konkursu ogłoszę najdalej w ciągu 2-3 dni od jego zakończenia. Wierzę, że byliście grzeczni w tym roku, więc do dzieła!


lunchbox Monbento

Nagrodę w konkursie ufundował sklep www.twojlunchbox.pl.

Zobacz także

12 komentarzy

  • Odpowiedz Kasia 6 grudnia 2016 at 16:49

    Mam masę pudełek na posiłki. Troche takich nijakich, które pozostały z czasów kiedy pakowałam jedzenie w cokolwiek, byle donieść do pracy. Potem zobaczylam, ze może byc nie tylko wygodnie ale tez ładnie i potem ze może byc jeszcze wygodniej. A w międzyczasie syn pierwszy, potem drugi, zaczęli uczęszczać do żłobków/przedszkoli gdzie dostarczyłam całe zestawy z jedzeniem na cały dzień.
    No i zaczęły sie poszukiwania pudełek idealnych. Kilka kupiłam w Japonii, ale to rzeczywiście nie te rozmiary. A jedno idealnie trafione zniszczyły panie w przedszkolu syna :( Kilka kupionych w Stanach, jedne lepsze inne mniej, ale nic nie podbiło mojego serca. W Polsce nie kupuje bo ceny sa straszne…. do tego mamy tyle pudełek w domu ze mąż by chyba padł jakbym wydała takie pieniądze na kolejne… ;) wiec to moja jedyna szansa na wypróbowanie czegoś nowego w najbliższym czasie. Zwłaszcza ze z recenzji wydaje sie ze bedzie doskonale :)

    • Odpowiedz Vegeaddicted 6 grudnia 2016 at 17:04

      Trzymam kciuki Kasiu, bardzo dobrze znam Twój problem… no, może poza mężem ;)

  • Odpowiedz Marta 6 grudnia 2016 at 19:09

    A mi się marzy taki pojemnik, bo z takiego na pewno już nigdy nie uciekłaby mi pasta z buraka i fasoli… do plecaka średnio pasuje…
    Pozdrawiam serdecznie i dzięki, nawet jeśli nie wygram takiego cacka to recenzja bardzo się przydała

    • Odpowiedz Vegeaddicted 6 grudnia 2016 at 21:39

      Przygody z burakiem to moja specjalność, np. taki chłodnik w plecaku w 30 stopniowym upale ;)

  • Odpowiedz Carelun 6 grudnia 2016 at 20:31

    Oprócz sztampowego stwierdzenia, że byłam bardzo grzeczna i Mikołaj zdecydowanie powinien mnie mieć na swojej liście, wspomnę, że studiuję język japoński, a bento box zdecydowanie umiliłby mi siedzenie na uczelni do 20:00. Jakby się jednak okazało, że Mikołaj mnie przeoczył, to na wzbudzenie litości dodam, że to studia w Sosnowcu.

    • Odpowiedz Vegeaddicted 6 grudnia 2016 at 21:35

      haha, Sosnowiec to takie zło? Japonistyka robi wrażenie :D

  • Odpowiedz Tugrys 9 grudnia 2016 at 14:08

    Pbt odporny na temperatury? Raczej nie. Pp tez nie jest najlepszy. Po cene raczej spodziewałabym czegoś bezpieczniejszego. Bpa free absolutnie nie oznacza ze jest to produkt superdobry do kontakt z żywnością :( to po prostu oznacza bpa free a jest jeszcze tona innego gowna… Strona znaleziona przypadkiem ale zostaje :) Pozdrawiam

    • Odpowiedz Vegeaddicted 10 grudnia 2016 at 17:53

      Przyznaję, że nie jestem specem ds. materiałoznawstwa, ale z tego co wiem PBT jest całkiem przyzwoitym materiałem. Idąc natomiast za porządną dawką internetowej wiedzy, jest to nieprzewodzący termoplastyczny poliester, który jest odporny na starzenie i odkształcanie pod wpływem temperatury. Większość PBT obecnego na rynku produkcyjnym jest dodatkowo wzmocniona włóknem szklanym, co czyni je jeszcze bardziej odpornym. Wkładka wykonana z PP raczej nie służy do podgrzewania, bo zazwyczaj ląduje w niej sos, jogurt czy inne dodatki jak np. orzechy czy pestki.

      Jeśli zaś chodzi o BPA wybacz mi skrót myślowy. Faktem natomiast jest, że oznaczenie pojemników na żywność „BPA FREE” zwiększa bezpieczeństwo przechowywania, szczególnie jeśli mowa o lunchboxach, które mają być stosowane w mikrofalówkach (temp. zwiększa przenikanie BPA do żywności).

      Podsumowując, tak jak wspomniałeś w większości tego typu produktów jest tona gówna, monbento wyeliminowało to, co dla mnie istotne. Jeśli jednak jest na rynku produkt, który jest jeszcze bardziej przyjazny, bezpieczny i godny polecenia, to chętnie się o tym dowiem :)

  • Odpowiedz Iga 10 grudnia 2016 at 16:21

    Bardzo chciałabym wygrać luchbox MonBento. Po przeczytaniu postu o jego licznych zaletach któż by nie chciał!😊 Dlaczego to ja mam go wygrać?🤔 Bardzo przydałby mi się na codzień. Każdego dnia zbierałabym ze soba zdrowy posiłek co z pewnością pomoże mi w dotrwaniu w moim noworoczny postanowieniu- żeby wypracować formę na lato😜 Każdy powtarza, że prawidłowa dieta to połowa sukcesu, więc i ja chcę spróbować. Mam nadzieję, że uda mi się wytrwać, a jeśli będę mieć taki super Lunch box znikną wszystkie wymówki 😄😄 Pozdrawiam 💖💕💓

  • Odpowiedz Lucy 10 grudnia 2016 at 17:15

    W tym roku byłam wyjątkowo niegrzeczna, co postaram się naprawić w kolejnym roku :-) Aby to zrobić zdecydowanie przyda mi się ten lunch box do którego będę mogła spakować zdrowe, pyszne i starannie przygotowane jedzenie do pracy :-)

  • Odpowiedz Julita 10 grudnia 2016 at 19:09

    Już widzę jak pakuję do tego pięknego lunchboxa frytki z batata i marchewki. Pożyczam go swojej córeczce do przedszkola, bo ostatnio mówi, że jest głodna na spacerach. Dzielę się schowanym w nim jedzeniem z przyjaciółmi i razem wyjadamy smakołyki cieciorkowe ze środka. Szanowny Panie Mikołaju, liczę na to, że to nie tylko sen…ale rzeczywistość, której już niedługo będzie mi dane…POSMAKOWAC z MonBento!

  • Odpowiedz Elkabrukselka 11 grudnia 2016 at 16:37

    Takie piękne pudełeczka motywują do przygotowania sobie jakiegoś zdrowego jedzonka, a przyznam szczerze, że ostatnio mało we mnie motywacji do gotowania (do zdrowego gotowania to już w ogóle). Moje dotychczasowe pudełka zawsze coś napsocą w trakcie przenoszenia. Coś się wyleje, rozsypie, wyleci i… oprócz zmywania naczyń dochodzi pranie plecaka lub torby. Chciałabym coś zmienić w swoim studenckim życiu, wyjść poza dotychczasowe schematy. To byłby dobry czas na zmianę, dobrą zmianę i ułatwienie sobie życia. Chciałabym pobawić się w zdrową kuchnię mimo wariackiego tempa, które sobie narzuciłam jeszcze wolontariatem. W tym roku byłam grzeczna, ale prezentów z rodziną nie praktykujemy a to dlatego, że zamiast tego włączamy się w różne charytatywne akcje w naszym regionie.

  • Odpowiedz