zupy

sezonowa zupa
z pieczonych warzyw

25 listopada 2014

Od jakiegoś czasu staram się, by to, co ląduje na moim talerzu było sezonowe. Dlaczego? bo jestem przekonana, że życie w równowadze z naturą, to również równoważenie samych siebie przez jedzenie tego, co w danym momencie rośnie czy też wychodzi z ziemi. Drugim, bardziej prozaicznym powodem jest to, że sezonowe warzywa są łatwiej dostępne i po prostu tańsze, więc trzeba korzystać!

Przepis na zupę z pieczonych warzyw powstał w sumie z powodu mojego braku zdecydowania. Często ma się wielką ochotę na „coś”, mówi się nawet, że to „coś” za nami chodzi. Za którymś razem, kiedy to „coś” nie dawało mi spokoju, a wiedziałam, że chodzi o zupę, miałam spory dylemat… marchewkowa już była, tajska z imbirem też, dynię przerobiłam wiele razy – każdą z nich uwielbiam, ale to nie było to…

Tak właśnie powstała zupa z pieczonych warzyw („mix” wszystkich w.w.) – z marchewki, dyni, papryki, z dodatkiem cytryny i imbiru, która jest ostatnio moim ulubionym, sezonowym „cosiem” :)

 

[one_third]składniki
(porcja dla 2 osób)

  • pół dyni hokkaido
  • 4 marchewki
  • 3 czerwone papryki
  • 1/2 puszki mleka kokosowego
  • sok z połowy cytryny
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/2 cebuli
  • 1 i 1/2 łyżeczki startego
    świeżego imbiru
  • 3 łyżki oliwy
  • garść orzechów nerkowca
  • garść zieleniny jaką kto lubi
  • chilli (opcjonalnie)
  • sól i świeżo mielony pieprz
    do smaku [/one_third]

[two_third_last]przygotowanie

marchewkę kroimy na kawałki (ja nie obieram) i gotujemy na parze pod przykryciem
– to ważne, bo woda z tego gotowania posłuży Ci później jako bulion
paprykę i dynię (wcześniej wydrążoną z pestek i miąższu) wstawiamy do piekarnika
na ok.15-20 min i pieczemy na 180 stopni
w tym czasie w garnku rozgrzewamy oliwę i dodajemy do niej posiekaną cebulę, zmiażdżony czosnek oraz imbir, całość podsmażamy aż składniki (w sumie to cebula) lekko się zarumienią, następnie dodajemy sok z cytryny
gdy warzywa są już gotowe wrzucamy je do garnka – pamiętaj żeby obrać paprykę ze skórki (po przygodzie w piekarniku łatwo odchodzi)
całość zalewamy mlekiem kokosowym i po chwili gotowania blendujemy
zupę podajemy z ulubioną, świeżą zieleniną (natka pietruszki, kolendra, mięta, szałwia) oraz z orzechami nerkowca

uwaga: ja zostawiam 1 obraną paprykę w całości, po tym kroję ją na małe kawałki, i wrzucam przed podaniem, bo lubię jak w zupie „coś pływa”[/two_third_last]

 

SMACZNEGO!

Zobacz także

Brak komentarzy

Odpowiedz